Stanisław Manterys (son of/jego ojcem Mateusz Manterys 14-9-1872 – 26-3-1946)
- See on the genealogical tree
- Znajdź na Drzewie




Zofia, wife/żona Stanisław Manterys
Stanisław Manterys (son of Mateusz Manterys 14-9-1872 – 26-3-1946)
Minimize
Stanisław Manterys worked as a customs officer in Cieszyn and in other similar government employment. He married Zofia, a pharmacist. They were childless.

Zofia Manterys (20-9-1915 – ) says: “He was strong, capable and imaginative. I visited him a few months before he died in Bielsko-Biała. He had aged, was ill and probably starved for family contact. He told me a little about his life, how he traveled abroad, how he conquered women’s hearts, studied languages to advance himself in his career and sat examinations. He told me how he was once dispatching a departing train in Cardinal Wyszyński, accompanied by clergy, was travelling. Stanisław had to show off and uttered a trite saying in Latin for the cardinal’s benefit, who looked at him intently and said nothing, not sure whether he was perhaps being addressed by the secret police. Stanisław did not have matriculation because he was not bothered to study, but he remembered some phrase from his Latin class at school.”
Stanisław Manterys (son of Mateusz Manterys 14-9-1872 – 26-3-1946)
Minimize
Stanisław Manterys pracował m.in. jako celnik w Cieszynie i jako urzędnik państwowy. Ożenił się z farmaceutką, Zofia. Bezdzietny.

Zofia Manterys (20-9-1915 – ) wspomina: „Stanisław był silny, zdolny i z fantazją. Odwiedziłam go na kilka miesięcy przed śmiercią w Bielsku-Białej, gdzie ostatnio mieszkał. Był już stary, schorowany i chyba spragniony kontaktów z rodziną. Opowiadał mi trochę o swoim życiu, jak to jeździł po świecie, podbijał serca kobiet, uczył się języków obcych do pracy zawodowej i zdawał egzaminy. Opowiadał np. jak to kiedyś odprawiał pociąg, w którym jechał do Rzymu prymas Stefan Wyszyński w towarzystwie duchownych. Stasio musiał się popisać i powiedział po łacinie jakieś zdanie – takie typu przysłowia czy porzekadła, ale o treści religijnej. Prymas spojrzał na niego uważnie, ale nic nie powiedział (nie mógł wiedzieć, z kim ma do czynienia w tego rodzaju służbie w czasach PRL). Stach nie miał matury, bo mu się nie chciało uczyć, ale coś tam zapamiętał z łaciny z lat szkolnych.”
© 1998 – 2018
Privacy Statement | Terms Of Use