Edward Manterys (10-9-1923 – 18-1-1945)
- See on the genealogical tree
- Znajdź na Drzewie




- First Holy Communion of Edward Manterys (2nd from left), early 1930s. Photo taken in Miechów
- Pierszwa Komunia w Miechowie, wczesne lata 1930-te. Edward Manterys drugi od lewej



- Edward with family outside their barn in Zarogów, early 1930s. 
- Edward z rodzin ą przy stodole w Zarogowie wczesne late 1930.
(From left/od lewej) Edward (10-9-1923 – 18-1-1945), Celestyna (1894 – 15-3-1942), Krystyna (1-3-1930 – 23-2-1982), Serafin (2-11-1899 – 7-2-1942), Rozalia (30-6-1928 – 27-4-2004) 



- Gravestone of Edward Manterys in the Powązki Cemetery, Army Quarter, Communal Section (grave no. 1361/46), Warsaw, Poland
- Grób
Edwarda Manterysa, Kwatera Wojenna, Cmentarz Komunalny na Powązkach, nagrobek no. 1361/46, Warszawa
Edward Manterys (10-9-1923 – 18-1-1945)
Minimize
Edward was born on 10 September 1923 in Kamienica, Poland. Though his family was deported to Siberia on 10 February 1940, he narrowly escaped.

At that time he was away from home boarding in Złoczów while attending high school (he was intending to go to a seminary to become a Catholic priest). On that day (10 February) he heard the news that Poles were being marshalled from their homes by Soviet soldiers and taken to the Złoczów railway station.

Edward quickly arrived on the scene to find his family gathered on the platform nearest the station building and next to a waiting goods train. He wanted to join his family but his parents ordered him to flee for his own freedom and safety, because certain imprisonment and servitude in a far away place awaited them.

The next the family heard from Edward was at their forced-labour camp in Yagshordin, Russia. He wrote from the Caucasus informing them that, fearing imprisonment by the Russians, he fled to German-occupied Poland, but then ironically had to escape from the Germans to the Caucasus in Russia where he was working as a tractor driver.

From there he joined the Polish army (the Kościuszkowcy) which was under the direct command of the Russian Red Army, and marched with them to drive the Germans back west away from Poland. Edward became a 2nd lieutenant in the 13th Cavalry Regiment (13 Pułk Artylerii Pancernej) under the command of General Mak. His regiment was a reconnaissance unit (approx 300 people) representing a mixture of Russians and Poles. A function of his position as 2nd lieutenant was to be a “propagandist” for his regiment to tow the Red Army line.

The Red Army pushed the Germans back to Warsaw around August 1944. In what is now a historic moment of betrayal in World War II, the Red Army (which included Edward) waited and watched on the eastern bank of the Vistula (Wisła) River until the Germans suppressed the Warsaw Uprising. Only after the German’s finally succeeded, destroying and emptying the city, did the Red Army finally cross the river in January 1945 and drive the Germans out of a now empty city, in what has since been called by the communists as the “liberation” of Warsaw.

Soon after on 18 January 1945, Edward was run over on a Warsaw street by a drunken Russian driver. During a lull in the fighting, Edward’s commanding officer gave him a proper burial nearby with all the honours on the Plac Konopnickiej in central Warsaw. After the war his body was moved to the Bielany Cemetery and finally from there to Powązki Cemetery, Army Quarter, Communal Section (grave no. 1361/46) in Warsaw.

While the family was in the forced-labour camp in Russia they lost track of him (except for that one letter from the Caucasus). It wasn’t until 35 years after his death that his New Zealand-born nephew Jan Łącki (Krystyna’s son) finally learned of Edward’s fate after finding a book of those killed in the Polish army under Soviet command. In 1979, Edward’s brother Stanisław found another book, Trzynasty Pancerny, which is a history of Edward’s regiment and described his manner of death.

On 21 March 1947, Wojciech Manterys (17-4-1894 d.9-1-1978) wrote to Edward’s sister Krystyna (b.1930 d.23-2-1982) in New Zealand that he had received a letter from Edward on 3-2-1943 dated around 2-12-1942. Only an excerpt survived because, as uncle Wojciech explained, “during the German occupation we had to hide things, burn the papers, because the Germans would take it away from us or use it against us. So that is why the letter was lost, which I regret very much. From my copy of Edward’s letter I managed to save only a few words:”

... If it is possible, please give my greetings to my relatives, distant acquaintances and neighbours. Regards to all in Niedźwiedź and Miechów – this letter is written to them as well. May God take care of you, and please pray for me and my parents so we could be reunited. I’m sending this letter with someone who is travelling back home to Łódź for his holidays. The post office is not currently operating. I think it will be open again soon. I think it should be possible to return back to Poland and see you all. My address is c/o Kazdanow Sergiej 13 Lenin Street, Azdzanihidze city, Digosskij region, Caucasus.
Edward Manterys (10-9-1923 – 18-1-1945)
Minimize
Edward urodził się 10 września 1923r. w Kamienicy, pow. Miechów. Edward ledwie uniknął deportacji na Sybir, dokąd 10 lutego 1940r. zesłano jego rodziców i rodzeństwo.

W tym czasie był w Złoczowie, gdzie uczęszczał do gimnazjum. Miał wsta do seminarium duchownego by zostać księdzem. Dnia 10 lutego 1940 roku usłyszał, że Sowieci spędzili okoliczne rodziny na dworzec kolejowy w Złoczowie. Szybko udał się tam i odszukał na peronie swoją rodzinę, mają wsiąść do wagonu. Chciał się przyłączyć do nich, ale rodzice kazali oddalić się natychmiast, by udał się na wolność. Nie chcieli, żeby i on został wywieziony na przymusowe prace i poniewierkę.

Rodzice nie słyszeli od niego aż do czasu, gdy napisał do nich list do łagru w Jagszordin. Pisał, że po opuszczeniu rodziny na dworcu w Złoczowie, obawiając się aresztowania przez Rosjan, uciekł na tereny Polski okupowane przez Niemców. Ironią losu, ścigany przez Niemców, uciekł do Rosji, gdzie na Kaukazie pracował jako traktorzysta w kołchozie.

Od tej pory rodzice nie mieli z nim żadnego kontaktu. Dopiero po 35 latach, jego siostrzeniec przypadkowo trafił na ślad jego dalszych losów.

Z Kaukazu przyłączył się do Wojska Polskiego w Rosji, który był pod komendą rosyjskiej Armii Czerwonej. Został podporucznikiem (13 Pułk Artylerii Pancernej), pod komendą generała Maka. Jego zwiadowczy oddział liczył 300 ludzi, Polaków i Rosjan. Pełnił funkcję politycznego w swojej jednostce.

W sierpniu 1944 roku Armia Czerwona wyparła Niemców pod Warszawę i zatrzymała się na prawym brzegu Wisły. Do historii już przeszła niesławna zdrada Rosji, gdy Stalin rozkazał Armii Czerwonej przeczekać, aż Niemcy stłumią szalejące wówczas Powstanie Warszawskie. Dopiero po upadku powstania, gdy Niemcy zniszczyli i wyludnili miasto, Armia czerwona w styczniu przekroczyła Wisłę i wypchała Niemców z pustego już miasta, w akcji, którą komuniści odtąd nazywają „wyzwoleniem Warszawy”.

18 stycznia 1945 roku, Edward zginął w wypadku samochodowym, gdy pijany Rosjanin potrącił go łazikiem. Podczas przerwy w walkach, jego dowódca urządził mu oficjalny pochówek z honorami na Placu Konopnickiej w Warszawie. Po wojnie jego zwłoki przeniesiono na cmentarz na Bielanach, a następnie na Powązki w Warszawie, Cmentarz Komunalny, kwatery wojskowe (grób nr. 1361/46).

35 lat potem, syn Edwarda siostry Krystyny, Jan Łącki, przypadkowo odnalazł jego nazwisko w spisie żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego. Następnie młodszy brat Edwarda, Stanisław, odszukał książkę, Trzynasty Pancerny, w której opisane są dzieje oddziału, w którym Edward służył i szczegóły jego śmierci.

21 marca 1947 roku, brat Serafina, Wojciech Manterys (17/4/1894 – 9/1/1978), napisał list do córki Serafina, Krystyny (1930 – 23/2/1982) w Nowej Zelandii, że otrzymał od Edwarda list 3/2/1943 roku, pisany 2/12/1942 roku. Wojciech miał tylko przepisany wyjątek tego listu. Wojciech tłumaczył, że podczas okupacji niemieckiej musieli ukrywać rzeczy i palić dokumenty, które Niemcy mogliby użyć przeciwko nim. Dlatego list zaginął, za co mocno przepraszał. Udało mu się uratować tylko część treści:

...krewnych i dalszych znajomych i sąsiadów, jeżeli będziecie mieli możliwość pozdrówcie wszystkich w Niedźwiedziu i Miechowie. Niechaj przeczytają ten list tak, jakby był prosto do nich pisany. Niechaj Pan Bóg ma Was w Swojej opiece, pomódlcie się za mną i za moimi rodzicami abyśmy się wszyscy spotkali razem. List posyłam przez człowieka, który jedzie na urlop do domu do Łodzi. Teraz poczta nie idzie. Myślę, że się niedługo otworzy. Ja myślę, że będzie możliwość wrócić do kraju i zobaczyć się z Wami. Mój adres: Kaukaz, miasto Ażdżanihidze, Digoskij rejon, wieś Digosa ul. Lenina Nr. 13, dom Razdanowa Sergieja.
© 1998 – 2018
Privacy Statement | Terms Of Use